poniedziałek, 12 października 2015

Weekendowa recenzja - "Sierota"

... w poniedziałek.
Tak wiem i mega przepraszam.
Po prostu w weekend byłam za bardzo zajęta, a zresztą nie miałam dostępu do internetu.
W każdym razie "Sierota" to horror, który obejrzałam wraz z moją przyjaciółką. Ja osobiście uwielbiam się bać. Mimo, że zawsze chowam półtorej oczu za poduszką, ale oglądam :D
Film opowiada o młodym małżeństwie, którzy po stracie dziecka decydują się na adopcję. W pobliskim sierocińcu zaprzyjaźniają się z dziewięcioletnią Esther. Kiedy dziewczynka pojawia się w domu zaczynają się dziać dziwne, bardzo dziwne rzeczy. Później okazuje się, że ta niby niewinna dziewczynka jest 33-letnią kobietą, która uciekła ze szpitala psychiatrycznego. Reszty nie opowiem, ale muszę powiedzieć, że film trzyma w napięciu. Oczywiście większość z Was powie "horror jak horror". Tak, tak jest, ale czy to zabrania Nam obejrzeć ten film? Moim zdaniem nie.
Ocena 9/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz